poniedziałek, 7 lutego 2011

Sushi - california maki, nigiri sushi, maki.

Początek znajomości z sushi był dosyć niespokojny. Strach przed surową rybą ogarnia chyba każdego, kto jeszcze nie próbował. Nie ma się czego bać! Na początek warto jest zjeśc te bez surowych ryb, z warzywkami. Później już sami poczujecie nieodpartą chęć konsumowania ryb i innych owoców morza. I tak, ta niewinna zanajomośc przerodziła się w głęboką przyjaźń.


- Nori 10 liści
- Ryż do sushi 4 szklanki
- Ocet ryżowy
- Wasabi
- Sos sojowy
- Imbir marynowany
- Awokado
- Ogórek zielony
- Rzodkiew biała
- Paluszki krabowe, łosoś wędzony, upieczony lub surowy, ryba maślana, tuńczyk kto co woli:)lub poprostu same warzywka
- Krewetki
- Serek philadelfia


Do obtoczenia:
- sezam podprażony na patelni
- kawior (niekoniecznie)

Gotujemy ryż do sushi zgodnie z opisem na opakowaniu. W trakcie gotowania ryżu kroimy ogórka(usuwamy wcześniej nasiona), rzodkiew, awokado, paluszki krabowe w paski, łososia w plasterki.
Robimy zaprawe do ryżu 6 łyżek octu 3 łżki cukru 1 płaska łyżeczka soli 1 łyżka sosu sojowego. Polewamy tym ryż ugotowany jeszcze cieply i delikanie mieszamy tak, żeby nam sie nie skleił w kule:)


California maki:

Kładziemy liść nori na macie bambusowej owiniętej folią spożywczą (nie aluminiową)nakładamy ryż rozciągając go na całym liściu odwracamy ryżem do spodu układamy paski awokado, ogórka, paluszka krabowego lub ryby, rzodkiew. Smarujemy nori odrobiną serka philadelphia. Zwijamy wzdłuż krótszego boku. Proponuję dla zobrazowania- wpisać na youtobe "jak zwijać sushi" :)
Kroimy rulon na 6 plastrów, obtaczamy brzegi w sezamie i kawiorze.

Ngiri sushi:

Lepimy w ręku kulkę z ryżu, kładziemy na niej kawalek łososia lub krewetkę. Wycinamy z nori cienki pasek i zawijamy nim nigiri.

Zjadamy maczając w sosie sojowym, w którym wcześniej rozprowadziliśmy odrobinę wasabi. Zeby poczuć smak każdego kawałka zagryzamy każdą porcję imbirem marynowan w celu "oczyszczenia podniebienia" SMACZNEGO.

niedziela, 30 stycznia 2011

Drożdżowe ciasto cytrynowe do odrywania

WOW!! tyle można powiedzieć o tym cieście, idealne ciasto drożdżowe. Bardzo delikatne, lekkie, puszyste, proste w przygotowaniu. Pięknie pachnie cytrusami podczas pieczenia, koniecznie do wypróbowania z innym nadzieniem. Tak żałuję, że nie zrobiłam z 2 porcji. POLECAM

Dziękuje za udostępnienie przepisu Dorotus76


Składniki:

- 2 i 3/4 szklanki mąki pszennej
- 1/4 szklanki cukru
- 18 g drożdży świeżych
- szczypta soli
- 1/3 szklanki mleka
- 55 g masła
- 1/4 szklanki wody
- 1 i 1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii lub cukier waniliwoy 32
- 2 duże jajka



Cytrynowa posypka do przekładania:
- 1/3 szklanki cukru
- 3 łyżki otartej skórki z cytryny (z 3 cytryn)
- 1 łyżka otartej skórki z pomarańczy
oraz


- 50 gram masła do posmarowania ciasta i brytwanki


Robimy z drożdży, letniego mleka, łyżki cukru i łyżki mąki zaczyn - mieszamy wszytko zostawiamy do wyrośnięcia. Wodę podgrzewamy i rozpuszczamy w niej masło. 2 szklanki mąki mieszamy z cukrem, cukrem waniliowym i solą. Dodajemy wystudzoną wodę z masłem oraz zaczyn. Wyrabiamy ciasto mikserem używając końcowek do ciasta drożdżowego, dodajemy po jednym jajku za każdym razem wyrabiając dodajemy resztę mąki. Wyrabiamy mikserem do momentu, aż ciasto będzie gładkie, będzie idchodzilo od brzegów miski i nie będzie bardzo przyklejało sie do ręki (u mnie ok 12 minut).
Przygotowujemy posypkę mieszając wszystkie jej składniki.

Zostawiamy na godzinę do wyrośnięcia. Po tym czasie wyjmujemy na posypany mąką stół, wyrabiamy chwilkę i wałkujemy prostokąt o wymiarach 50 cm na 30 cm. Smarujemy placek masłem, kroimy na 5 pasków ( 10cm na 30 cm), smarujemy pierwszy pasek posypką kładziemy na niego 2 pasek, ten samrujemy posypką i znowu pasek kończymy na posypce. Kroimy przekładańca na 6 kawalków 10cm na 5 cm. Układamy kawałki pionowo, krótszym bokiem do dna wysmarowanej keksówki o wym 24 cm na 12 cm. Pozostawiamy do wyrośnięcia na ok 45 minut. Pieczemy w 180 stopniach ok 35 minut. Wyjmujemy z brywatki na kratkę po lekkim ostudzeni. Możemy polukrować, napączować sokiem z pomarańczy. Pychota:)

czwartek, 27 stycznia 2011

Śliwki w czekoladzie

Karnawałowy samkołyk. Uwielbiam śliwki w czekoladzie. Spokojnie zamiast marcepanem można nadziewać kawałkiem zwykego batonika marcepanowego. POLECAM


- 10 dag śliwek suszeonych kalifornijskich
- 200 gram czekolady (mlecznej lub gorzkiej )
- marcepan
- alkohol- whisky, brandy, wódka...


Zalewamy śliwki alkoholem i moczymy ok 5 godzin. Robimy marcepanowe kulki i wkładamy do każdej śliwki w miejsce pestki. W kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę, nadziewając na wykałaczki śliwkę obtaczamy w czekoladzie. Wbijamy wykałaczkę w połówki jabłek wkładamy do lodówki do zastygnięcia czekolady. POLECAM.

wtorek, 7 grudnia 2010

Domek z piernika

Uff, narobiłam się strasznie:) Ale warto było, mój pierwszy domek z piernika. Niby Świąteczny, ale jak na niego patrze przypomina mi się bajka o Jasiu i Małgosi - z gatunku horrory dzieciństwa. Przepis na lukier już jest, więc do dzieła :)


Przepis na ściany domu:)

- 4 szklanki mąki
- 1/2 szklanki miodu
- 2 jajka
- 100 gram margaryny
- pół szkalnki cukru pudru
- 6 łyżeczek przyprawy do piernika
- 2 łyżeczki kakao



Podgrzewamy miód z masłem. Mąke, jajka, cukier, przyprawy, kakao i ciepłą mieszankę miodową wyrabiamy ręcznie. Wałkujemy na grubość ok 4mm - 5 mm. Wycinamy kształty ścian, ciasto nie rośnie więc możemy wycinać drobne elementy lub odciskać wzorki na ścianach.
Pieczemy w 170 stopniach ok 12 min. Sklejamy na lukier lub (jak u mnie) karmel - roztopiony cukier.

POWODZENIA

niedziela, 5 grudnia 2010

Lukier do zdobienia

Swięta już blisko więc pierniczenia czas zacząć:) Jak już sobie upieczemy pierniczki to możemy je ozdobić takim oto lukrem. Swietnie się utrzymuje po zastygnięciu, idealny na pierniczki choinkowe. Udanej zabawy:)

- białko jajka kurzego
- 1,5 szklanki cukru pudru

Białko ucieramy z cukrem pudrem, powinnismy otrzymać bardzo gęstą masę. Jesli jajko było większe dosypujemy więcej cukru pudru. Do wyciskania lukru na pierniczki wykorzystuje "tutka" zrobionego z papieru do pieczenia,odcinam rożek, dodatkowo oklejam go tasmą klejącą. Kolorowy lukier otrzymałam pod dodaniu barwnika spożywczego.